ROZWÓJ OSOBISTY, MOTYWACJA, REFLEKSJE, SPOSTRZEŻENIA. Z ASEM WYGRYWASZ.

piątek, 15 kwietnia 2011

Słów kilka o informacji zwrotnej


Wyniesiona na piedestał. Ponoć przez każdego z nas oczekiwana, chciana i hołubiona.
Rozwojowi  wszelakiemu służąca, rozwój niosąca niewątpliwie, rozwój wyzwalająca.
Komunikat, który ma powodować, że zmienimy to, co jest percypowane w naszym zachowaniu/pracy/ wystąpieniu/ et cetera/ et cetera jako negatywne, niepoprawne, źle widziane, fujć.
Komunikat naprawczy, z gruntu powodowany dążeniem do dobra drugiego człowieka, swoiste wsparcie dla osoby poddanej ocenie.

Homo homini lupus est.
Tomasz Hobbes

Hobbes (ostatnio tak się dzieje, że to jeden z moich ulubionych filozofów) mówi, że człowiek poszukuje w drugim człowieku możliwości uzyskania korzyści, zaszczytów. Człowiek jest samolubny, egoistyczny, egocentryczny, skupiony na poszukiwaniu własnego zysku i dbania tylko o własne dobro.
Jakby  popatrzeć na to, co się dzieje dookoła nas, Hobbes w znacznym stopniu ma rację. I choć żył w XVI/XVII wieku  jego słowa są cały czas bardzo aktualne. Widać natura ludzka aż tak szybko nie zmienia się..
Ale jak ta przywołana wizja człowieka odnosi się do udzielania informacji zwrotnej?
Otrzymuję ostatnio bardzo dużo komunikatów zwrotnych od bardzo różnych osób. Są one różnej jakości, część z nich faktycznie bardzo mi pomogła. Osoby zwracały uwagę na to co robię i jak robię, a nie krytykowały człowieka, którym jestem. Uzasadniały, często chwaliły, czasem zauważały coś, co dla mnie było odkryciem na miarę Ameryki.  I chwała im za toJ
Ale pojawiały się tez inne osoby. Teoretycznie i niby praktycznie świetnie przygotowane do udzielenia wartościowego komentarza. Ale o  takim komentarzu z ich ust można tylko pomarzyć…
Krytykanckie, manipulacyjne, wujkowie i ciocie „dobra rada”, wyciskacze łez, wywoływacze furii, wzbudzacze niechęci. Niech sobie tacy będą. Ich sprawa. Ale takie osoby mogą wpływać na cos niezwykle ważnego – samoocenę.
W jakim celu to robią? Czy autentycznie chcą pomóc ? Nie sądzę.
Celem jest wzmocnienie własnego, słabego ego. „Papatrz jaki jesteś słaby, takie wielkie nic, nie dorastasz mi do pięt. Ja jestem oceniającym, tym silnym, który może ci dokopać. Ale oczywiście to wszystko twoim interesie. Dla twojego dobra. Pokażę ci jaki jesteś słaby, może odechce ci się drugi raz wyrywać”.
Homo homini lupus…
Absolutnie nie podważam wagi informacji zwrotnej. Zwracam tylko uwagę, ze czasami bardziej ona służy osobie udzielającej niż przyjmującej ocenę. Służy uzyskaniu poczucia dominacji, dowartościowaniu, podkreśleniu własnego źle pojmowanego indywidualizmu przez  skrajny subiektywizm.

Można udzielić również wartościowej informacji zwrotnej. I to jest sztuka.
Ale według mnie prawdziwą sztuką jest tę informację przyjąć. Przyjąć na klatę. Aby feedback był skuteczny musi być skierowany do osoby, która jest w stanie go zaakceptować i zniego skorzystać. 
Musi być do niej dostosowany – do jej wrażliwości, aktualnego stanu samowiedzy, dystansu do siebie.

 Ergo, pomimo wszystkich "ale", jedna ( jeśli nie jedyna) z najlepszych dróg do rozwoju osobistego, dla ludzi naprawdę tego pragnacych i oczekujacych szczerości. W końcu wredne komentarze też bywają szczere...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz