ROZWÓJ OSOBISTY, MOTYWACJA, REFLEKSJE, SPOSTRZEŻENIA. Z ASEM WYGRYWASZ.

poniedziałek, 28 marca 2011

Zapominanie

Tak mnie tknęło… Wczoraj, podczas pewnej rozmowy, użyłam zwrotu, do którego przez długi czas odczuwałam awersję. Otóż chodzi o „sprawdzę w kalendarzu”. Przez długi czas wzbraniałam się przed używaniem tego, skądinąd dla niektórych pomocnego, narzędzia. Można pomyśleć, że pewnie nie miałam za dużo do zapamiętania. Otóż nie.  Sęk w tym, ze ostatnio pozwoliłam sobie na swego rodzaju umysłowe lenistwo… A tego nie lubięJ
Istnieje  wiele metod, znanych od ponad 2000 lat, które ułatwiają zapamiętywanie i jednocześnie stymulując pracę mózgu.  Dają ogromne możliwości zapamiętania niezliczonej ilości informacji oraz sprawiają wielka radość. Opierają się na wyobraźni, skojarzeniach, asocjacjach  – procesach naturalnych dla pracy naszego umysłu. Łącząc w naszej wyobraźni obraz, ruch i emocje możemy zapamiętać to, co tylko chcemy!
Ale co się stało, że wielka orędowczyni zapamiętywania  zaczęła używać kalendarza i jednocześnie zapominać o tym, co w nim zapisała? Dlaczego wielu ludzi robi podobnie – zapisują setki stron kalendarzy, notatników, zużywają tony makulatury, by potem zapomnieć, co znajdowało się na której karteluszce?
Ano… lenistwo, brak motywacji, by coś faktycznie zapamiętać, lenistwo, wyuczona bezradność, lenistwo, wygoda. Mówiłam już, że lenistwo?;)  O ile łatwiej coś zapisać, w zasadzie „wyrzucić z głowy”, potem tylko zajrzeć do notatnika i zrobić.  W sumie stać się trochę takim „wykonawcą planu”… 
Wspominałam o wyuczonej bezradności. Czym ona jest? Mówiąc w skrócie, w psychologii określenie to oznacza brak poczucia związku pomiędzy podejmowanymi  przez siebie działaniami a ich skutkami. Pod pojęciem  ukutym  przez Seligmana kryje się jednostkowe poczucie, ze cokolwiek bym nie zrobił/a to i tak nie przyniesie pożądanych rezultatów. Do czego takie poczucie może prowadzić? Przede wszystkim do braku motywacji do podejmowania działań, po drugie do zniechęcenia, ale przede wszystkim do zmian w procesach poznawczych – zaprzestania rozumienia tego, co się akurat dzieje i jakie to może mieć skutki. Jak to odnosi się do zapamiętywania? Bardzo bezpośrednio… Każdemu zdarzyło się o czymś zapomnieć a tym samym podkopać zaufanie do własnego umysłu. Skoro nie wierzę, ze mogę polegać na sobie i swoim umyśle, pamiętać  to, co chcę i jak długo chcę, nie odczuwam wielkiego zapału do prób zaufania swojej pamięci.
Nie powiem, że wyrzucę kalendarz;) Ale na pewno obudzę swój umysł ze snu zimowego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz