ROZWÓJ OSOBISTY, MOTYWACJA, REFLEKSJE, SPOSTRZEŻENIA. Z ASEM WYGRYWASZ.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Coaching - przyjrzyjmy się mu bliżej. Część II - przebieg sesji



Jaki jest typowy przebieg sesji coachingowej?

Liczba spotkań i ich długość są zależne od modelu, jaki stosuje coach. Można przyjąć, iż zdarzają się spotkania raz w tygodniu po 30-60 minut, ale mogą również zdarzać się raz w miesiącu i trwać 3-4 godziny.   
Zazwyczaj sesje trwają od 3 do 6 miesięcy, choć bywają takie, które trwają dłużej.
Niektórzy menedżerowie wyższego szczebla zatrudniają coacha na stałe, oferują mu miesięczne wynagrodzenie, wtedy mogą prosić coacha o wsparcia tak często, jak tego potrzebują. 

Rzadko zdarzają się pojedyncze sesje „oświeceniowe” tzn. takie, podczas których coachowany odnosi wrażenie, iż jego problem został rozwiązany lub zmieniło się jego życie .

Coaching nieformalny to odpowiednie pytanie zadane w odpowiednim czasie, zmieniające perspektywę czy punkt widzenia. (Może dobrym sprawdzianem byłby test windy?;))

Podczas pierwszej sesji dokładnie omawiane są cele, z jakimi przychodzi coachee. Zazwyczaj mają one jedną z dwóch form: 
1).stanowią dylemat: którą drogę, które rozwiązanie mam wybrać?
 2) zagadkę: jak osiągnąć cel, jak poprawić swoje funkcjonowanie w jakiejś dziedzinie.

 
Odmiany coachingu:
Life coaching – dylematy życiowe: związki, life-work balance, rodzicielstwo (choć niektórzy autorzy wyodrębniają coaching rodzicielski), rozwody, zdrowie. Często zdarza się, że osoby oferujące poradnictwo czy doradztwo określają swoje poczynania jako coaching.

Coaching sportowy – praca z zawodnikiem lub z grupą nad poprawą wyników sportowych.

Executive coaching – praca z menedżerami wyższego szczebla w dużych lub średnich firmach. Ta grupa klientów często oczekuje od coacha  doświadczenia w zarządzaniu oraz znajomości branży.

W kolejnym poście - pierwsze spotkanie.

Pozdrawiam,
Aga

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt!

 

 Wielkanocny pacierz
ks. Jan Twardowski

Nie umiem być srebrnym aniołem –
ni gorejącym krzakiem –
tyle Zmartwychwstań już przeszło –
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami –
tyle już Alleluja –
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy
jak na koślawej fujarce -
żeby choć papież spojrzał
na mnie - przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski –
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy –
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku
sumienia wywróci podszewkę –
serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę.


Jak najmniej bylejakości!
WESOŁYCH ŚWIĄT!

Agnieszka

wtorek, 3 kwietnia 2012

Coaching - przyjrzyjmy się mu bliżej


Była moda na szkolenia, jest moda na coaching. Czasem grupowy, w sumie  podobny do dobrze przeprowadzonego, warsztatowego szkolenia. Zakładający odrębność od terapii, a tak niezwykle podobny do terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach. Nawet czerpiący z tych samych źródeł.

Brałam udział w coachingu indywidualnym – wydawało mi się, że jestem zadowolona. Ale jak się okazało, po prawie roku stwierdzam, że obecnie żadnych skutków nie odczuwam. Może to kwestia  tego, że podczas procesu pracowałam na pomyśle, który nie został zrealizowany ( nie dostałam się do projektu). I tutaj zastanawiam się, czy to jest moja odpowiedzialność (zgodnie z założeniem że  100% odpowiedzialności za rezultat coachingu ponosi klient), że cele kolejnych sesji dotyczyły tego, co nie istniało i opierały się na założeniu, że zacznie istnieć, pomimo tego, iż nie było to zależne tylko ode mnie? Czy może odpowiedzialność w pewnym zakresie ponosi coach, który nie zadbał o dobre sformułowanie celu i nie zbadał jego realności?

Biorę udział w coachingu grupowym. Zaufanie, otwarcie to podstawa. Ponieważ miała miejsce dopiero pierwsza sesja, na razie to, co mi towarzyszy to ciekawość i lekka doza niepewności.

Niedługo rozpocznę zajęcia w szkole coachingu, zaś tym wpisem rozpoczynam serię postów na temat coachingu. Czym jest? Czemu służy? Co to znaczy „skuteczny, efektywny coaching”? Jakie są techniki  i modele coachingowe? GROW nie da się pominąć, ale chcę omówić również EXACT.  Zajmę się przebiegiem procesu oraz narzędziami.  Chcę również zająć się różnicami pomiędzy  TSR a coachingiem – jeśli takie występują.

Coaching – magiczne pojęcie, w popularnym rozumieniu oznacza, że coach pomaga coachowanemu w odniesieniu sukcesu, poradzeniu sobie, automotywacji.

Czym jest coaching? Jest to proces  zachodzący pomiędzy coachem a coachowanym , dzięki któremu coachowany  znacząco i trwale poprawia swoją efektywność. Jest to proces wzrostu i uczenia się, wzmacniania i udoskonalania działania  poprzez refleksję nad stanem obecnym, posiadanymi zasobami, własnymi przekonaniami.

Założenia coachingu:

1.       Klient jest źródłem zasobów – on jest ekspertem od swojego życia. Zna swoją historię,  tylko może decydować o sobie i tylko on będzie ponosić konsekwencje swoich decyzji.

2.       Zadaniem coacha jest zadawanie odpowiednich pytań, które prowadzą do poszerzenia świadomości klienta.
C  Coach nie powinien udzielać rad, co łączy się z kolejną zasadą:

3.       Coach i klient są sobie równi – nie istnieje relacja podległości. Coach nie ma prawa oceniać klienta ani sugerować, że wie lepiej. Podstawą jest bezwarunkowy szacunek.

4.       Coaching dotyczy całej osoby. Człowiek, wbrew bardzo popularnemu stwierdzeniu „ Nie ważne skąd pochodzimy, ważne dokąd zmierzamy” , nie istnieje bez przeszłości. Przeszłość jest źródłem zasobów.

5.       Klient wybiera temat. Zakłada to istnienie tematu, na który cochowany chce porozmawiać z coachem.

6.       Celem coachingu jest zmiana i działanie. Można wysnuć wniosek, że jeżeli klient nie pragnie zmiany, coaching jest bezzasadny.



czwartek, 2 lutego 2012

Wisława

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli

najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,

nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię

ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,

odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,

z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć,
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, wpółobjęci

spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Kiedy brakuje sił

Przedstawiam Wam  kilka fragmentów, które nieustannie działają na mnie jak najlepsze motywatory i pomagają spojrzeć na wiele spraw z innej strony.
Są to filmy i fragmenty popularnych programów.

Macie swoje ulubione filmy, które pomagają nawet wtedy, kiedy brakuje sił?

1. Rocky Balboa speech







2. The pursuit of happyness



3. John Q



4. Rocky Balboa raz jeszcze



5. Susan Boyle - zawsze mnie porusza



6. Gienek Loska - podobna konwencja jak Boyle

7. Do dzieła!




Pozdrawiam,
Agnieszka